Długo wybieraliśmy z Mężem mebelki do pokoju dziecka. Przeglądaliśmy różne strony internetowe, odwiedzaliśmy wiele sklepów, ale wciąż nie mogliśmy się zdecydować.

Zależało nam na zakupie kompletu: komoda z przewijakiem + łóżeczko. Największą uwagę skupiałam na przewijaku i właśnie w nim za każdym razem znajdowałam jakiś mankament, który wykluczał zakup. Najważniejsza była dla mnie jego funkcjonalność. Zależało mi na tym, aby:
– miał jak największy „obszar roboczy”
– miał ścianki z 3 stron
– nie wystawał z przodu, żeby nie trzeba było pod nim nurkować do szuflad
– komoda posiadała pojemne szuflady
Tak jak myślałam, moje początki macierzyństwa są dość koślawe i niezdarne 😉 Gdybym do tego miała jeszcze przewijak ograniczający ruchy, byłaby to mieszanka wybuchowa. W każdym razie, po długich poszukiwaniach znaleźliśmy niemal wymarzony komplet w sklepie ATB Meble (model Basic). Nie jest to reklama, tylko szczera rekomendacja 🙂 To jeden z lepszych zakupów, jakie poczyniliśmy! Przewijak jest niemal idealny – niemal, bo szuflady komody na tip-ony mogłyby się łatwiej otwierać. Poza tym wszystko się na nim mieści i nic nie spada dzięki 3 ściankom. Przewijak wystaje z tyłu ok. 30 cm (komoda nie jest dosunięta do ściany), dzięki czemu jest łatwy dostęp do szuflad. Do tego dochodzą 3 dość pojemne szuflady i mamy mebel na 9/10 🙂 Jak dziecko podrośnie, przewijak można z łatwością zdemontować, pozostawiając samą komodę i dosuwając ją do ściany. Mieliśmy też szczęście, bo do tej komody z przewijakiem w zestawie jest łóżeczko, które również spełnia nasze oczekiwania.
Sam mebel to jednak nie wszystko. Ważna jest też jego zawartość. Po kilku dniach w domu z noworodkiem i różnych „przemeblowaniach” podręcznych rzeczy, mogę śmiało stwierdzić, że jako warsztat pracy młodej mamy jest bardzo funkcjonalnie zagospodarowany.

 

NA PRZEWIJAKU

Najważniejsze rzeczy mam zawsze pod ręką. Są to:
– mata do przewijania, na którą nakładam podkład do przewijania
– lampka i projektor Sówka Skip Hop – nie dość, że ładna, to jeszcze bardzo przydatna. Mały wierci się i marudzi przy przewijaniu, a po włączeniu muzyczki i lampki uspokaja się. Sówka ma też wbudowany projektor, który wyświetla na suficie gwiazdki – to dla trochę starszych dzieci.
– rozkładana półeczka z IKEA – musieliśmy coś takiego kupić, żeby podnieść Sówkę. W innym przypadku nie byłoby widać światła lampki. Dzięki półeczce zaoszczędziliśmy miejsce i możemy pod spód włożyć coś jeszcze.
– baza niani elektronicznej – tuż obok przewijaka jest łóżeczko. W nocy mały śpi w kołysce w naszej sypialni, ale w ciągu dnia kładziemy go do łóżeczka i włączamy nianię.
– wyciągane chusteczki higieniczne
– chusteczki nawilżane*
– woreczki na brudne pieluchy – nie bawię się w specjalne woreczki zapachowe, tylko używam zwykłych śniadaniowych
– 2 podłużne pojemniki z IKEA, a w nich:
> pieluchy
> podkłady do przewijania
> chusteczki bawełniane np. Dada (bardzo przydatne – używam ich jako zamiennik dla chusteczek nawilżanych – wystarczy woda)
> bawełniane płatki dla niemowląt (cel – jak wyżej)
> oliwa z oliwek (bio, z pierwszego tłoczenia) – położna poleciła nam pielęgnowanie noworodka oliwą. Efekty są zauważalne – w szpitalu i po powrocie z niego mały co chwile miał jakieś krostki, zaczerwienienia. Teraz nie ma nic! Oliwę stosujemy głównie na noc.
> oliwka do pielęgnacji niemowląt* – stosujemy na dzień
> płyn do kąpieli i mycia włosów*
> Octenisept – wg zaleceń położnej stosujemy po każdej kąpieli na pępek
> Bepanthen – na czarną godzinę, w razie podrażnień skóry. Na razie nie potrzebowaliśmy.
> sól fizjologiczna – do przemywania oczu i zakrapiania noska
> gaziki jałowe – do przemywania oczu
> worki na śmieci

 

Edit z dnia 31.07.2016
Tomek ma już prawie 2,5 m-ca. Parę rzeczy zmieniło się na przewijaku.
Nie ma już:
– chusteczek bawełnianych (wystarczają mi płatki bawełniane)
– oliwa z oliwek (wystarczy oliwka Hipp i balsam nawilżający)
Od jakiegoś czasu doszły:
– miseczka z wodą do przemywania pupy płatkami bawełnianymi (to było od początku, ale ostatnio nie ujęłam), przydaje się też do przemywania dłoni i stópek, bo szybko zbierają kłaczki 😉
– witaminy (D i K) – podaję po przewijaniu, przed karmieniem
– balsam nawilżający*
– małe nożyczki do paznokci z zaokrąglonymi końcówkami
– „gruszka” do noska
– szczoteczka do włosów na ciemieniuszkę
– patyczki dla niemowląt do czyszczenia uszu* kosmetyki dla dziecka kupiłam na podstawie analiz Sroki. Na tę chwilę wszystkie się sprawdzają i nie uczulają dziecka. Polecam zajrzeć na tę stronę.
W KOMODZIE
Szuflada 1: body z krótkim rękawem, body z długim rękawem, spodenki, kubraczki. Wszystko posegregowane w rozm. 50-56 i 62. Szuflada jest opisana, żebym nie szukała zbyt długo 🙂
Szuflada 2: pajacyki bez rękawów, pajacyki z długim rękawem (rozm. 50-56 i 62), czapeczki, skarpetki
Szuflada 3: pieluchy tetrowe, małe ręczniczki, zapas pieluch, podkładów do przewijania, chusteczek nawilżanychEdit z dnia 31.07.2016
Tomek ma już prawie 2,5 miesiąca, mierzy 62 cm i waży 6390 g. Obecnie nosi rozmiar 62-68. Już nie muszę opisywać szuflad, bo łapię się, co jest czym 🙂
 
Obok komody stoi jeszcze mały kosz na śmieci i skrzynka z rzeczami, których nie używam na co dzień (np. termometr, dodatkowe opakowania pieluch, chusteczek, zapas gazików, soli fizjologicznej itd.)

 

Mam nadzieję, że mój wpis przyda się Wam przy przygotowywaniu Waszego warsztatu pracy 🙂
Powodzenia!