Kupując wózek, wstrzymałam się z zakupem torby do wózka. Po pierwsze, nie wiedziałam, czy będę potrzebowała czegoś takiego. I tak nigdy nie rozstaję się z małą torebką przewieszoną przez ramię, a wózek ma na dole kosz, do którego zawsze mogę coś włożyć.

Chciałam poczekać i zobaczyć, jak będę sobie radzić bez. Po drugie, większość toreb ma dość sportowy design, co nie do końca mi odpowiadało.
Przez pierwszych 6 tygodni od porodu na każde wyjście z wózkiem miałam ze sobą listonoszkę przewieszoną przez ramię, w której trzymałam najpotrzebniejsze rzeczy czyli m.in. portfel, klucze, komórkę, chusteczki higieniczne, smoczek. Z kolei do kosza pod wózkiem wkładałam niewielką sportową torbę, w której były pieluszki, pieluchy tetrowe, ubranka na przebranie, chusteczki nawilżane itp. Już po kilku dniach wiedziałam, że nie jest to dla mnie komfortowe rozwiązanie. Nieraz nie pamiętałam, co mam w której torbie. Do tego torba sportowa miała mało przegródek i niewygodne zamki, których nie byłam w stanie otworzyć jedną ręką. Wiedziałam, że zakup torby do wózka to tylko kwestia czasu.
W ostatnim czasie, dzięki Magazynowi SuperMama, miałam okazję przetestować torbę do wózka marki Babymel London, a dokładnie model CARA Wave Black. Jak tylko ją zobaczyłam, od razu zapunktowała 😉 Nie mogłam się doczekać pierwszego spaceru. Poniżej przedstawiam Wam moją recenzję. Jest dobrze! Nawet bardzo!

FUNKCJONALNOŚĆ

Najważniejsza cecha, dlatego od tego zaczynam. Wyjście z domu z dzieckiem w wózku to często duże przedsięwzięcie logistyczne. Jeśli to zwykły spacer w okolicy, jest łatwiej. Jeszcze łatwiej, jak dziecko cały czas śpi 😉 Jeśli jednak przy okazji trzeba załatwić jakieś sprawy, zrobić zakupy, podjechać gdzieś samochodem lub komunikacją miejską, dziecko płacze, a telefon co chwilę dzwoni, zaczynają się schody. W takich momentach najważniejsze, żeby mieć wszystko pod ręką. Żeby nie trzeba było nurkować pod wózkiem, szperać godzinę w torbie i szukać igły w stogu siana. Dzięki torbie wszystko jest w jednym miejscu, w swoim miejscu, a dzięki rozmieszczeniu rzeczy w różnych kieszeniach, nie tracimy czasu na szukanie. Mamy po prostu porządek.
Może zacznę od tego, co zawsze mam przy sobie:
– komórka
– portfel
– klucze
– długopis
– chusteczki higieniczne
– chusteczki antybakteryjne
– kilka pieluszek
– 1-2 podkłady do przewijania
– mata do przewijania (w wyposażeniu torby)
– chusteczki nawilżane
– ubranka do przebrania
– pielucha tetrowa
– smoczek
– kilka zwykłych reklamówek/siatek (na brudne pieluchy do wyrzucenia lub brudne ubranka do zabrania do domu)
– filtr przeciwsłoneczny dla dzieci
– okulary przeciwsłoneczne z etui
– błyszczyk/pomadka ochronna
– mała butelka wody mineralnej
Wszystkie te rzeczy mieszczą się w torbie (jej wymiar to 31x45x15,5 cm). Jest nawet jeszcze miejsce na coś dodatkowego (np. sweterek dla mamy czy cienka kurteczka przeciwdeszczowa).
Torba posiada kilka kieszeni:
– 2 małe zewnętrzne z boku – ja trzymam w jednej małą butelkę wody, w drugiej smoczek i bilet okresowy, jeśli jadę gdzieś komunikacją miejską i muszę mieć kartę pod ręką.
– 1 duża zewnętrzna z przodu zapinana magnetycznie – świetna opcja, bo nie trzeba zamykać suwaka. Idealna do trzymania np. chusteczek higienicznych, chusteczek antybakteryjnych, błyszczyka, komórki
– 1 mała wewnętrzna zapinana na zamek – idealna do trzymania kluczy, portfela.
– 2 małe elastyczne – ja w nich trzymam pieluchy jednorazowe, zwinięte podkłady do przewijania, filtr przeciwsłoneczny, reklamówki na brudy.
– 1 duża komora główna zapinana na zamek błyskawiczny – tu trzymam pozostałe rzeczy. Co bardzo ważne, zamek jest duży, szeroki, łatwo się otwiera i zamyka jedną ręką (nieraz w tym czasie trzymamy drugą ręką dziecko :)).

 

 

 

 

W wyposażeniu torby, oprócz rozkładanej miękkiej maty do przewijania, znajdziemy również izolowany termicznie pokrowiec na butelkę. Na razie go nie używałam, ale na pewno jest to przydatne rozwiązanie.
Torbę łatwo mocuje się do wózka za pomocą rzepów, które znajdują się przy odpinanym pasku. Rzepy są bardzo mocne, co gwarantuje solidne zawieszenie torby.
źródło instrukcji: babymel.pl
JAKOŚĆ
Torba wykonana jest z płótna bawełnianego, które jest odporne na deszcz (na jednym spacerze złapała mnie ulewa, więc wiem, co mówię ;)). Łatwo się ją również czyści w razie zabrudzenia. Także wnętrze torby wykonane jest z wytrzymałego, łatwo zmywalnego materiału z wzorkiem w serca. Torba ma solidną konstrukcję. Jest dość sztywna, dzięki czemu trzyma „w ryzach” wszystkie rzeczy i można ją postawić na podłodze. Wszelkie przeszycia, łączenia materiału są wykonane z precyzją, co dodatkowo gwarantuje wysoką jakość produktu.
WYGLĄD

Dla mnie to tak samo ważna cecha jak funkcjonalność i jakość 🙂 Jak już wspomniałam, nie chciałam torby mającej sportową, uniwersalną formę, a takie najczęściej są oferowane przez producenta danego wózka (tak jest w przypadku torby, którą można dokupić do mojego). Chciałam coś bardziej delikatnego, kobiecego, a to znalazłam w torbie Babymel. Nie dość, że ma kobiecy kształt, to dodatkowo ozdobiona jest czarną taśmą w kształcie kokardki 🙂 Dzięki temu torba świetnie wygląda nie tylko jak jest zaczepiona do wózka, ale także jak ją niosę na ramieniu (na długim regulowanym pasku lub krótkich uchach). Model CARA Wave Black to nie jedyna ciekawa torba w ofercie Babymel London. Popatrzcie tylko na te cuda:

 

 

 

 

 

 

 

 

źródło: Babymel London
Wszystkie powyższe torby dostępne są w polskim sklepie internetowym producenta: Babymel London.

CENAJak dla mnie to kolejna rzecz na plus. W porównaniu z innymi torbami dostępnymi na rynku torby Babymel London mają konkurencyjną cenę. Model CARA w sklepie internetowym producenta kosztuje 289,00 zł. To wg mnie rozsądna cena za tę torbę. Należy też pamiętać, że taka torba ma nam posłużyć przez kilka lat, dlatego dobrze wybrać wysoką jakość.

MOJE UWAGIJestem bardzo zadowolona z użytkowania tej torby. Jedyne co trochę mi przeszkadzało to zbyt sztywne ucha torby, ale to tylko dlatego, że w moim wózku pod ręką mam dźwignię hamulca, a sztywne ucha trochę mi na nią nachodziły. Inna rzecz to składana mata do przewijania – to świetny gadżet, choć trochę zabrakło mi jakiegoś delikatnego elementu antypoślizgowego, bo jak przewijałam małego w ogrodzie na drewnianym stole, to mata trochę się ślizgała 🙂 Są to jednak tak drobne rzeczy, że w żaden sposób nie wpływają na ogólną ocenę torby.