Stało się. Po 3 miesiącach od porodu moje włosy wychodzą garściami. I niestety niewiele mogę z tym fantem zrobić. Wiem, że nie pomogą medykamenty, wcierki czy inne cuda.
Jak donosi portal www.poradnikzdrowie.pl: „Łysienie poporodowe to problem hormonalny i musi przez to przejść każda młoda mama. Nie bój się, że zostaniesz łysa. Na głowie mamy średnio 100-150 tys. włosów i nawet jeśli stracisz ich jedną trzecią, różnica nie będzie widoczna. Problem zniknie sam 6-9 miesięcy po porodzie, bo wtedy cichnie burza hormonalna. Potrwa to trochę dłużej, jeśli karmisz piersią, bo wtedy w organizmie jest wyższe stężenie prolaktyny – hormonu, którego zbyt duża ilość też jest przyczyną wypadania włosów.
Miałam już dosyć moich długich włosów na podłodze, poduszce, stole i nawet na Tomku. Były wszędzie. Najłatwiej by było ogolić się na łyso, ale aż tak odważna nie jestem. Postanowiłam je skrócić – krótsze włosy nadal wypadają, ale przynajmniej nie ciągną się takie długie po całej podłodze. Co więcej, byłam już znudzona moją fryzurą. Mam naturalnie kręcone włosy, co sprawia, że ciężko jest z nimi eksperymentować. Od czasu do czasu je sobie prostuję, ale zajmuje mi to sporo czasu. Myślę, że 2 razy w roku mam kryzys fryzury i wtedy zaczyna mnie korcić, aby coś zmienić.
To jednak nie wszystko. Jakiś czas temu usłyszałam o akcji „Daj włos” prowadzonej przez Fundację RaknRoll. W akcji może wziąć udział każdy, kto chciałby przeznaczyć swoje włosy na peruki dla kobiet, które walczą z rakiem. Jak czytamy na stronie Fundacji:
„Obecnie w Polsce peruki z naturalnych włosów są tylko częściowo refundowane przez NFZ, a dopłata do nich jest wyjątkowo wysoka. W odpowiedzi na tą sytuację ruszyła akcja „Daj Włos!”. Każdy, kto chce obciąć włosy, może to zrobić w dobrym celu – na peruki dla kobiet w
trakcie chemioterapii. Angażujemy do współpracy zakłady fryzjerskie, które ścinają włosy w odpowiedni sposób, a następnie przekazują je nam. Dalej wędrują do perukarni Rokoko, która robi doskonałe, wygodne i piękne peruki. Te są przekazywane za darmo kobietom, które walczą z rakiem. Dzięki temu mogą wyglądać znacznie lepiej i mają więcej siły w drodze do zdrowia.”
Ostatnio zmierzyłam sobie długość moich włosów – miały 59 cm. Oddać można minimalnie 25 cm, co znaczyło, że miałam jeszcze zapas. Nie zastanawiałam się długo. Wiedziałam, że im szybciej zetnę włosy, tym więcej ich przekażę Fundacji. Po co miałyby się marnować na podłodze 🙁 Szczegóły dotyczące akcji dostępne są TU. Znajdziecie tam wszystkie ważne informacje łącznie z adresami salonów, które współpracują z Fundacją. To świetna akcja, która według mnie jest słabo nagłośniona. Trzeba o tym mówić, przypominać i powtarzać. Potrzeby kobiet po chemioterapii są stałe, nie okresowe. Pomoc w takim wydaniu nic nie kosztuje i nie boli. Myślę, że warto nagłaśniać tę akcję właśnie wśród kobiet w ciąży i młodych mam, bo po porodzie kobiety często decydują się na ścięcie włosów.
Jeśli dzięki mojemu postowi choć jedna z Was odda swoje włosy dla Fundacji, uznam to za swój wielki sukces i już chylę czoła za podjęcie tej decyzji! A fryzura jak fryzura 😉 Nie to było w tym wszystkim najważniejsze.
 

http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/mama-po-porodzie/Skad-sie-bierze-wypadanie-wlosow-po-ciazy_35958.html

Łysienie
poporodowe to problem hormonalny i musi przez to przejść każda młoda
mama. Nie bój się, że zostaniesz łysa. Na głowie mamy średnio 100–150
tys. włosów i nawet jeśli stracisz ich jedną trzecią, różnica nie będzie
widoczna. Problem zniknie sam 6–9 miesięcy po porodzie, bo wtedy
cichnie burza hormonalna.http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/mama-po-porodzie/Skad-sie-bierze-wypadanie-wlosow-po-ciazy_35958.html
Łysienie
poporodowe to problem hormonalny i musi przez to przejść każda młoda
mama. Nie bój się, że zostaniesz łysa. Na głowie mamy średnio 100–150
tys. włosów i nawet jeśli stracisz ich jedną trzecią, różnica nie będzie
widoczna. Problem zniknie sam 6–9 miesięcy po porodzie, bo wtedy
cichnie burza hormonalna.
Potrwa to trochę dłużej, jeśli karmisz
piersią, bo wtedy w organizmie jest wyższe stężenie prolaktyny –
hormonu, którego zbyt duża ilość też jest przyczyną wypadania włosów.http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/mama-po-porodzie/Skad-sie-bierze-wypadanie-wlosow-po-ciazy_35958.html
Łysienie
poporodowe to problem hormonalny i musi przez to przejść każda młoda
mama. Nie bój się, że zostaniesz łysa. Na głowie mamy średnio 100–150
tys. włosów i nawet jeśli stracisz ich jedną trzecią, różnica nie będzie
widoczna. Problem zniknie sam 6–9 miesięcy po porodzie, bo wtedy
cichnie burza hormonalna.
Potrwa to trochę dłużej, jeśli karmisz
piersią, bo wtedy w organizmie jest wyższe stężenie prolaktyny –
hormonu, którego zbyt duża ilość też jest przyczyną wypadania włosów.

http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/mama-po-porodzie/Skad-sie-bierze-wypadanie-wlosow-po-ciazy_35958.html