Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, więc mam dla Was propozycję kilku książek, które z Tomkiem (3 lata) bardzo lubimy i do których często wracamy. Widełki wieku są oczywiście dość umowne – książki mogą się spodobać zarówno młodszym dzieciom, jak i starszym. Myślę, że po wszystkie poniższe pozycje będziemy jeszcze długo z Tomkiem sięgać.

U nas książki piętrzą się na półkach. Co chwilę pojawiają się nowe – część Tomek dostaje, część sama kupuję. Od jakiegoś czasu dokonuję jednak bardziej świadomych zakupów. Nie podążam za modą (tak, mam wrażenie, że posiadanie niektórych książek stało się modne i trzeba je pokazać na Instagramie), tylko dokładnie zapoznaję się z lekturą. W księgarniach wybór jest wręcz przytłaczający. Jest tyle pięknie wydanych książek, że chciałoby się je mieć wszystkie. Sęk w tym, że część tych modnych, popularnych książek albo mam, albo wypożyczyłam w bibliotece, albo przeglądałam w księgarni i powiem szczerze, że nie rozumiem ich fenomenu (marketing?). Może i grafika faktycznie ładna, ale co poza tym? Niestety teksty często są miałkie, nijakie, bez większego sensu. Generalnie mam trochę problem z książkami dla dzieci. Trudno znaleźć taką, w której zagrają i ilustracje, i tekst. Wiem, że to wszystko kwestia indywidualnych preferencji, ale w przypadku abstrakcyjnego tekstu, topornego tłumaczenia czy rymów częstochowskich, jestem stanowczo na „nie”. Przy tytułach dodałam w nawiasie rok pierwszej publikacji książki – jak zobaczycie, większość ma już trochę lat. Może tu jest pies pogrzebany? Może w dzisiejszych czasach stawia się na ilość, nie jakość? Skąd tyle pięknych książek ze zmarnowanym potencjałem?

Moim sposobem na zakup tylko sprawdzonych książek jest biblioteka. Odwiedzam ją 2-3 razy w miesiącu i wypożyczam jednorazowo 12 książek. Daje to ponad 20-30 nowych tytułów miesięcznie. Jeśli któryś nam (mnie i Tomkowi) się spodoba, kupuję go w księgarni internetowej. Dzięki bibliotece odkryłam kilka perełek (z poniższej listy 4 z 9). Czasami też natrafiam na coś ciekawego w księgarniach i kupuję w ciemno, bo wiem, że Tomkowi może się spodobać.

No dobrze, przejdźmy do konkretów. Oto 9 książek gorąco przeze mnie polecanych. Mamy je już przeczytane/omówione wzdłuż i wszerz. Pod każdym opisem książki wrzucam link do listy księgarni, które dysponują danym tytułem. Ceny często nie przekraczają 20 zł, a książka to zawsze świetny pomysł na prezent. Szczególnie taki, który zostanie z dzieckiem na dłużej, a może za jakiś czas zostanie przekazany kolejnemu pokoleniu?

  1. „Wędrówka pędzla i ołówka” Maria Terlikowska, Janusz Stanny (1970)


To prawdziwa perełka zakupiona za 12,50 na wyprzedaży 🙂 Okazała się naszą ulubioną książeczką! Opowiada o przygodach tytułowego ołówka i pędzla, które na bieżąco tworzą swoją rzeczywistość, rysując/malując czarownicę, niedźwiedzia czy tygrysa i pakując się tym samym w niezłe tarapaty. Tomek zna tę książkę prawie całą na pamięć, w czym z pewnością pomagają zgrabne rymy i wartka akcja. Książka jest zabawna i ponadczasowa. Zawiera liczne dialogi, dzięki którym można wcielać się w różne role, zmieniać głos, tempo, intonację. Zresztą zobaczcie fragment książki:

„Raz ołówek za złotówkę
rzekł do pędzla za pięć złotych:
– Wyruszamy na wędrówkę!
– Zgoda! No to do roboty!
Już ołówek kreśli śmiało
polną drogę czarno-białą
Ale pędzel kręci głową:
– Wolę drogę kolorową
(…)
– Dokąd trafi się tą drogą?
– Trzeba spytać, ale kogo?
– To narysuj, mój kolego,
kogoś – byle niegłupiego.
– Kto jest mądry? Może sowa?
No i sowę narysował.
Pędzel kapnął farbą szarą,
więc wygląda trochę staro…
Ale sowa jest gotowa –
każdy pozna, że to sowa.
Gdy spytali ją o drogę,
rzekła: – Skąd ja wiedzieć mogę?
Jestem sowa malowana,
więc nic nie wiem, proszę pana.
A pan czego się spodziewa?
I sfrunęła godnie z drzewa.
-Co zrobimy? – spytał pędzel.
– Rysuj kogoś, byle prędzej!
Może starą czarownicę,
co zna wszelkie tajemnice.
I już zjawia się osoba
z długim nosem w kształcie dzioba…
Wcale im się nie podoba.”

Lista sklepów (od 18,59 zł)

2. „Jak skrzaty dla Andrzejka hulajnogę robiły…” Gwidon Miklaszewski (1943)

Książka z 1943 roku! Coś w tych starych książkach jest niezwykłego! Podobnie jak w przypadku „Wędrówki pędzla i ołówka” książka jest ponadczasowa i nie straciła nic na dowcipie. Opowiada o czterech skrzatach, które budowały drewnianą hulajnogę. Ale nie one są tu głównymi bohaterami 😀 Otóż jest jeszcze „piąty skrzacik, co to w ręku trzyma bacik”, nie pomaga braciom tylko śpi i śpi, i śpi (na każdej stronie!) 😉 Świetna zabawa zarówno dla czytającego, jak i dla dziecka. Lekka, zabawna, z pomysłem. Takie książki lubię najbardziej.

Z tej serii mamy również książkę „Skrzaci dom”. Mimo że jest równie wdzięczna, to jednak ma więcej tekstu i sporo trudnych, starodawnych słów. Z pewnością dla starszych dzieci albo nawet dla dorosłych.

Lista sklepów (od 14,57 zł)

3. „Mój wieloryb” Benji Davies (2013)

Jedna z najpiękniej ilustrowanych książek, jakie widziałam. Opowiada wzruszającą historię chłopca, który znalazł na plaży małego wieloryba. Książka jest krótka, a tekstu jest mało, może wręcz za mało i warto dziecku kilka wątków dopowiedzieć. Grafika rekompensuje jednak wszelkie braki, bo to ona jest tu najważniejsza. To jedna z tych książek, które chciałabym, aby Tomek zachował na przyszłość jako pamiątkę z dzieciństwa. Przepiękna!

O dziwo, czytaliśmy inną książkę tego autora „Cudowna wyspa dziadka” i niestety się rozczarowałam. Ładna grafika, ale opowieść dość abstrakcyjna, do tego stopnia, że nie wiem, czy zakończenie to wyobraźnia chłopca, czy metafora śmierci dziadka 😉

Lista sklepów (od 21,43 zł)

4. „Tato, zdobądź dla mnie księżyc” Eric Carle (1986)

Prosta historia o miłości ojcowskiej, ujęta w niezwykłą formę – książka posiada rozkładane strony, które robią niesamowite wrażenie nie tylko na dziecku. Metaforyczna, symboliczna treść z fazami Księżyca w tle. Bardzo ciekawa pozycja w biblioteczce!

Lista sklepów (od 18,04 zł)

5. „Dzień dobry, poczta!” Marianne Dubuc (2015)

Poniedziałek rano. Pan Listomysz wyrusza w drogę po miasteczku, aby rozdać paczki i listy. Po kolei odwiedza różne zwierzęta, a tam piętrowe łóżka królików, samochód połknięty przez węża, list gończy za sroką-złodziejką, uciekające owce, Yeti jedzący ciasto, lis w przebraniu, śmierdząca przesyłka dla skunksów i wiele, wiele innych szczegółów, na które warto zwrócić uwagę. A na końcu prezent dostaje myszka o imieniu… Tomek. Mój Tomek był zachwycony! Książka zawiera mało tekstu, ale warto pozostać dłużej na każdej stronie. Fajne, przejrzyste ilustracje.

Lista sklepów (od 18,28 zł)

6. „Opowiem Ci mamo, co robią auta” Artur Nowicki, Marcin Brykczyński (2014)

Tej książki chyba nie trzeba przedstawiać. Pozycja obowiązkowa dla fanów motoryzacji 😉 Każda strona zawiera inną scenerię – miasto, pole, salon samochodowy, granicę, rajd. Książka raczej do pokazywania i opowiadania, bo zawiera bardzo mało tekstu (głównie zadania do wykonania ujęte w rymy). Nad książką można spędzić długie godziny (coś o tym wiem, swego czasu Tomek wręcz katował mnie tą książką ;)).

Mamy jeszcze część o pociągach i samolotach, ale synek rzadko po nie sięga. Może dlatego, że dla niego liczą się przede wszystkim auta 😉 Wypożyczyliśmy też część o pająkach i kotach, ale w ogóle nie spotkały się z zainteresowaniem Tomka. Co więcej, uważam, że graficznie są nieciekawe (niemal wszystkie koty mają wredną albo znudzoną minę, a pająki są tak małe, że trzeba się mocno przypatrzeć, co dzieje się na każdej stronie).

Lista sklepów (od 23,03 zł)

7. „Auta, maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy” Richard Scarry (1974)

Uwielbiam tę książkę. Tu się tyle dzieje, że można zarwać wieczór 😉 Lepiej nie sięgać po nią na dobranoc, bo wciąga na dobre. Do czytania i do pokazywania. Udajemy się w podróż z rodziną świnek, a po drodze mijamy mniej lub bardziej dziwaczne pojazdy. Do tego dochodzi jeszcze poszukiwanie psa Dingo, Lisiczki-policjantki, Myszki Złotej Rączki i oczywiście Chrząszczunia, który wiecznie gdzieś się chowa. Aż 69 stron!

Lista sklepów (od 21,89 zł)

8. „Tupcio Chrupcio” – cała seria

Bardzo fajna seria książek o sympatycznej myszce, która przeżywa różne przygody i rozterki – narodziny rodzeństwa, niechęć do jedzenia, sprzątania i spania, powrót mamy do pracy, wakacje u dziadków i wiele innych. Bardzo ładne, wyraźne ilustracje i długość tekstu odpowiednia dla dzieci w wieku 2,5-3 lata. Tomka ulubione części: „Tupcio Chrupcio odwiedza dziadków”, „Tupcio Chrupcio urodzinowy prezent”, „Tupcio Chrupcio nie chce jeść”.

Należy mieć jedynie na uwadze fakt, że część książek o Tupciu Chrupciu została wydana przez Wydawnictwo Wilga, a część przez Wydawnictwo Siedmioróg – różnią się np. zapisem imienia misia (Tedi a Teddy) i imionami kolegów Tupcia Chrupcia, co może wprowadzać małe zamieszanie, jeśli mamy książki z obu Wydawnictw.

Lista sklepów

9. „Coś tu nie gra” Britta Teckentrup (2015)

Co nie pasuje na rysunku? Podpowiedzi szukaj w wierszu. Mała krewetka w ławicy ryb, flaming stojący na jednej nodze, leżący nosorożec, foka trzymająca w pysku rybę, to tylko niektóre zwierzęta, które należy znaleźć w tłumie. Zagadki ujęte w lekkie, zgrabne rymy. Całość estetycznie wydana.

Z tej serii mamy jeszcze „Kto do pary?”, gdzie trzeba znaleźć dwa identyczne zwierzęta. Ta część jest jednak trudniejsza, z pewnością dla starszych dzieci (sama mam z tym problem).

Właśnie zobaczyłam, że „Coś tu nie gra” jest wyprzedane i nie jest dostępne w sklepach internetowych. Może uda Wam się znaleźć w jakiejś mniejszej księgarni stacjonarnej. Pamiętam, że tę książkę kupiłam w Empiku jakieś 2 lata temu za 15 zł.

 

To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że zaciekawiły Was powyższe pozycje. Macie którąś z nich? Może polecacie jakieś inne dla dzieci w wieku 2-3 lata? Na rynku jest tyle książek, że nie sposób znać wszystkie. Dajcie znać w komentarzach.